niedziela, 28 października 2007

Tydzień 43 - Podsumowanie

Do końca roku zostało 9 tygodni, a my tym czasem podsumowujemy wybrane sprawy z pierwszego tygodnia po wyborach.

Premier żąda w imieniu Prezydenta przeprosin
Sytuacja co najmniej dziwna, gdyż najwyraźniej nikt poza braćmi Kaczyńskimi nie pamięta domniemanych obraźliwych wypowiedzi pod ich adresem. Premier wypowiada się w tej sprawie ze znaną sobie pewnością siebie oraz przekonaniem, że ma racje.

Stefan Niesiołowski stwierdził w dzisiejszej Kawie na ławę, że nie pamięta, aby kiedykolwiek źle wypowiadał się o Kaczyńskich. Gotów jest udać się w tej sprawie do sądu, gdyż jego zdaniem nie ma żadnych podstaw dla takiego pozwu. Uważa, że każdą sprawę tego typu wygra. Uczestniczący w tym samym programie Ryszard Kalisz zauważył, że w omawianej sprawie nie ma jak dotąd żadnego formalnego pozwu. Niesiołowski stwierdza również, że obecny Premier chce przeprosin niczym Ojciec Rydzyk, uzależniając od tego dalszą współpracę polityczną PO z prezydentem.

Moim zdaniem Kaczyński w ten sposób chce jeszcze przed opuszczeniem urzędu zrobić wokół siebie trochę szumu. Według starej maksymy: Nie ważne co mówią lub piszą. Byle by nazwiska nie przekręcili. Odchodzący Premier zachowuje się niczym gwiazda popkultury, która buduje swój kapitał medialny tylko na skandalach zamiast opierać go na autentycznych działaniach.

"Negocjacje" PO-PSL
Trwają rozmowy między kierownictwem obu partii. Tusk i Pawlak prezentują się w mediach jako dwaj dobrzy znajomi jeszcze z początku lat 90-tych. Każdy kto oglądał Nocną zmianę Jacka Kurskiego, powinien pamiętać scenę nocnego posiedzenia, w której uczestniczą Wałęsa, Pawlak i Tusk.

W mediach huczy od komentarzy w stylu PSL tanio skóry nie sprzeda. Wielu uważa, że Ludowcy mogą dla PO stać się w trakcie rządów większym problemem niż LPR i Samoobrona były dla PiSu. Opinie te należą jednak w dużej mierze do zwolenników PiS, którzy zawiedzeni są wynikiem ostatnich wyborów.

Dużym problemem w dla przyszłych koalicjantów jest również urzędujący Prezydent RP. Pawlak stwierdził w Kawie na ławe , że dopiero za kilka tygodni będzie wiadomo czy będzie on brał udział w rządzie jako minister i wicepremier. Nie ma bowiem pewności, czy Prezydent w pierwszej kolejności powierzy misje tworzenia rządu Tuskowi. Według Pawlaka, Prezydent nie ma konstytucyjnie takiego obowiązku i może wykorzystać tą furtkę we własnych prywatnych rozgrywkach.

CBA - Kamiński trzyma się mocno
Kolejną sprawą omawianą w tym tygodniu jest kwestia funkcjonowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Instytucja uważana przez wielu za policję polityczną PiS szykuje się do przeglądu, który zafunduje jej nowa ekipa rządząca. Tusk sam stwierdził, że jego zaufanie do Mariusza Kamińskiego (dyrektor CBA) jest mocno nadwyrężone. Wynika to między innymi z licznych akcji biura, które miały w dużym stopniu charakter medialnych spektakli ku chwale PiS.

Nie ma wątpliwości, że instytucja taka jak CBA jest w Polsce potrzebna, bo korupcja jest autentycznym zjawiskiem, z którym trzeba walczyć. Konieczna jest jednak weryfikacja motywów i metod działania biura, które ostatnimi czasy sprawia wrażenie jakby wodziło na pokuszenie i wyszukiwało potencjalnie słabe, podatne na korupcyjne propozycje jednostki.

Hybrydowa Toyota Pawlaka
Sprawa, na którą potrzeć można tylko z przymrużeniem oka. Nikt poważny raczej nie wierzy w to, że Waldemar Pawlak ma podpisaną tajną umowę z dystrybutorem Toyoty na reklamę hybrydowych samochodów. Pawlak jako entuzjasta motoryzacji i szeroko pojętej technologii zakupił te auto, gdyż wie czym różni się ono od typowego samochodu.

Co więcej, materiał z Pawlakiem przygotowany był przez Dziennik jeszcze w lipcu. Publikowanie go dopiero teraz to dowód, że media są chyba wygłodniałe sensacji po całkiem spokojnym w polityce tygodniu.

Pawlak stawia natomiast pytanie: Ciekawe ile goście z Dziennika dostali za tą reklamę?

dodajdo.com

Brak komentarzy: