poniedziałek, 22 października 2007

Zmierzch Bogów RP 4.0

Jesteśmy po wyborach. Emocje powoli opadają. Następuje swoiste rozprężenie. W praktyce, to dopiero teraz mamy do czynienia z ciszą wyborczą, gdyż to właśnie teraz politycy zamykają się w swoich gabinetach na naradach na temat kto z kim?.W oczekiwaniu na pierwsze posiedzenie nowego sejmu na początku listopada, możemy odetchnąć głęboko. Zastanówmy się jednak co z tymi, którzy nie weszli do parlamentu? Co z niedawnymi bohaterami polskiej sceny politycznej, którzy teraz w perspektywie mają najwyraźniej tylko polityczną emeryturę?

Roman Giertych (LPR)
Romek smutne oczy ma. A kto by nie miał na jego miejscu? Próbował swoich sił w stolicy wschodniej Polski - Lublinie, ale najwyraźniej okazał się tam swoistym elementem politycznego folkloru. Trochę oryginalności, trochę koloru, ale jak widać Lublin tego nie kupił.

Wczoraj po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Romek oświadczył, że rezygnuje z funkcji prezesa Ligi. Powiedział, że będzie miło wspominał czas spędzony w Ministerstwie Edukacji. Nie martw się Romek. Zawsze będziesz miał swoje mundurki. Jak Cię weźmie na wspomnienia, to sobie jeden z szafy wyciągniesz, ponosisz w domu. Będziesz miał czas czytać lektury swoim córeczkom oraz dzieła wybrane Romka Dmowskiego.

Jeśli natomiast chodzi o kasę, to też nie martw się. Jesteś adwokatem i historykiem z wykształcenia. Możesz uczyć. Na pewno gdzieś pracę znajdziesz. Prawdopodobnie będziesz miał również emeryturę rządową. Uszy do góry Romek!;)

Andrzej Lepper (Samoobrona)
Andrew wraca do korzeni. Praca w terenie to jego żywioł. Zawsze był znany z nieprzeciętnych umiejętności przywódczych i sprawnych działań grupowych. Okres jesienno-zimowy Pan Przewodniczący poświęci na przegląd sił w legionach, a na wiosnę ruszą z kampanią przeciwko Balc... nie, to już było... No, w każdym razie przeciwko czemuś wyjątkowo złemu, co sprawia, że polscy emeryci i renciści nie mają za co żyć.

W wolnych chwilach Pan Przewodniczący napisać powinien książkę pt. Cała prawda o akcji CBA. Jest on prawdopodobnie jedynym człowiekiem w Polsce poza Ojcem Tadeuszem i Byłym Premierem Jarosławem, który wie co chodziło w tamtej sprawie.

W przeciwieństwie do Romana, Pan Przewodniczący nie ma mundurka, który mógłby sobie ponosić w chwilach nostalgicznego nastroju. Andrew nie ma także dzieci, w wieku przedszkolnym, którym mógłby czytać jakiekolwiek lektury. Nie ma również wykształcenia, które pozwoliłoby mu pracować gdziekolwiek poza PGRem. Możliwe jednak, że tak samo jak Romek, Andrew może liczyć na rządową emeryturę.

Nie martw się więc Andrzej, odpocznij kilka tygodni i do roboty! Blokady czekają!

dodajdo.com

Brak komentarzy: