środa, 31 października 2007

Nie tylko polityka/publicystyka

0 komentarze

Za dużo jest polityki na tym blogu. Ja docelowo nie chcę pisać tutaj tylko o polityce. Chcę po prostu prowadzić tutaj prywatnego bloga o wszystkim co mnie interesuje i dotyczy. Dla tego też zamieszczam tutaj mojego ostatniego arta:


Jedi by ~FrostB on deviantART


Mam zamiar publikować tutaj również kolejne swoje prace

dodajdo.com

niedziela, 28 października 2007

Tydzień 43 - Podsumowanie

0 komentarze

Do końca roku zostało 9 tygodni, a my tym czasem podsumowujemy wybrane sprawy z pierwszego tygodnia po wyborach.

Premier żąda w imieniu Prezydenta przeprosin
Sytuacja co najmniej dziwna, gdyż najwyraźniej nikt poza braćmi Kaczyńskimi nie pamięta domniemanych obraźliwych wypowiedzi pod ich adresem. Premier wypowiada się w tej sprawie ze znaną sobie pewnością siebie oraz przekonaniem, że ma racje.

Stefan Niesiołowski stwierdził w dzisiejszej Kawie na ławę, że nie pamięta, aby kiedykolwiek źle wypowiadał się o Kaczyńskich. Gotów jest udać się w tej sprawie do sądu, gdyż jego zdaniem nie ma żadnych podstaw dla takiego pozwu. Uważa, że każdą sprawę tego typu wygra. Uczestniczący w tym samym programie Ryszard Kalisz zauważył, że w omawianej sprawie nie ma jak dotąd żadnego formalnego pozwu. Niesiołowski stwierdza również, że obecny Premier chce przeprosin niczym Ojciec Rydzyk, uzależniając od tego dalszą współpracę polityczną PO z prezydentem.

Moim zdaniem Kaczyński w ten sposób chce jeszcze przed opuszczeniem urzędu zrobić wokół siebie trochę szumu. Według starej maksymy: Nie ważne co mówią lub piszą. Byle by nazwiska nie przekręcili. Odchodzący Premier zachowuje się niczym gwiazda popkultury, która buduje swój kapitał medialny tylko na skandalach zamiast opierać go na autentycznych działaniach.

"Negocjacje" PO-PSL
Trwają rozmowy między kierownictwem obu partii. Tusk i Pawlak prezentują się w mediach jako dwaj dobrzy znajomi jeszcze z początku lat 90-tych. Każdy kto oglądał Nocną zmianę Jacka Kurskiego, powinien pamiętać scenę nocnego posiedzenia, w której uczestniczą Wałęsa, Pawlak i Tusk.

W mediach huczy od komentarzy w stylu PSL tanio skóry nie sprzeda. Wielu uważa, że Ludowcy mogą dla PO stać się w trakcie rządów większym problemem niż LPR i Samoobrona były dla PiSu. Opinie te należą jednak w dużej mierze do zwolenników PiS, którzy zawiedzeni są wynikiem ostatnich wyborów.

Dużym problemem w dla przyszłych koalicjantów jest również urzędujący Prezydent RP. Pawlak stwierdził w Kawie na ławe , że dopiero za kilka tygodni będzie wiadomo czy będzie on brał udział w rządzie jako minister i wicepremier. Nie ma bowiem pewności, czy Prezydent w pierwszej kolejności powierzy misje tworzenia rządu Tuskowi. Według Pawlaka, Prezydent nie ma konstytucyjnie takiego obowiązku i może wykorzystać tą furtkę we własnych prywatnych rozgrywkach.

CBA - Kamiński trzyma się mocno
Kolejną sprawą omawianą w tym tygodniu jest kwestia funkcjonowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Instytucja uważana przez wielu za policję polityczną PiS szykuje się do przeglądu, który zafunduje jej nowa ekipa rządząca. Tusk sam stwierdził, że jego zaufanie do Mariusza Kamińskiego (dyrektor CBA) jest mocno nadwyrężone. Wynika to między innymi z licznych akcji biura, które miały w dużym stopniu charakter medialnych spektakli ku chwale PiS.

Nie ma wątpliwości, że instytucja taka jak CBA jest w Polsce potrzebna, bo korupcja jest autentycznym zjawiskiem, z którym trzeba walczyć. Konieczna jest jednak weryfikacja motywów i metod działania biura, które ostatnimi czasy sprawia wrażenie jakby wodziło na pokuszenie i wyszukiwało potencjalnie słabe, podatne na korupcyjne propozycje jednostki.

Hybrydowa Toyota Pawlaka
Sprawa, na którą potrzeć można tylko z przymrużeniem oka. Nikt poważny raczej nie wierzy w to, że Waldemar Pawlak ma podpisaną tajną umowę z dystrybutorem Toyoty na reklamę hybrydowych samochodów. Pawlak jako entuzjasta motoryzacji i szeroko pojętej technologii zakupił te auto, gdyż wie czym różni się ono od typowego samochodu.

Co więcej, materiał z Pawlakiem przygotowany był przez Dziennik jeszcze w lipcu. Publikowanie go dopiero teraz to dowód, że media są chyba wygłodniałe sensacji po całkiem spokojnym w polityce tygodniu.

Pawlak stawia natomiast pytanie: Ciekawe ile goście z Dziennika dostali za tą reklamę?

dodajdo.com

poniedziałek, 22 października 2007

Zmierzch Bogów RP 4.0

0 komentarze

Jesteśmy po wyborach. Emocje powoli opadają. Następuje swoiste rozprężenie. W praktyce, to dopiero teraz mamy do czynienia z ciszą wyborczą, gdyż to właśnie teraz politycy zamykają się w swoich gabinetach na naradach na temat kto z kim?.W oczekiwaniu na pierwsze posiedzenie nowego sejmu na początku listopada, możemy odetchnąć głęboko. Zastanówmy się jednak co z tymi, którzy nie weszli do parlamentu? Co z niedawnymi bohaterami polskiej sceny politycznej, którzy teraz w perspektywie mają najwyraźniej tylko polityczną emeryturę?

Roman Giertych (LPR)
Romek smutne oczy ma. A kto by nie miał na jego miejscu? Próbował swoich sił w stolicy wschodniej Polski - Lublinie, ale najwyraźniej okazał się tam swoistym elementem politycznego folkloru. Trochę oryginalności, trochę koloru, ale jak widać Lublin tego nie kupił.

Wczoraj po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Romek oświadczył, że rezygnuje z funkcji prezesa Ligi. Powiedział, że będzie miło wspominał czas spędzony w Ministerstwie Edukacji. Nie martw się Romek. Zawsze będziesz miał swoje mundurki. Jak Cię weźmie na wspomnienia, to sobie jeden z szafy wyciągniesz, ponosisz w domu. Będziesz miał czas czytać lektury swoim córeczkom oraz dzieła wybrane Romka Dmowskiego.

Jeśli natomiast chodzi o kasę, to też nie martw się. Jesteś adwokatem i historykiem z wykształcenia. Możesz uczyć. Na pewno gdzieś pracę znajdziesz. Prawdopodobnie będziesz miał również emeryturę rządową. Uszy do góry Romek!;)

Andrzej Lepper (Samoobrona)
Andrew wraca do korzeni. Praca w terenie to jego żywioł. Zawsze był znany z nieprzeciętnych umiejętności przywódczych i sprawnych działań grupowych. Okres jesienno-zimowy Pan Przewodniczący poświęci na przegląd sił w legionach, a na wiosnę ruszą z kampanią przeciwko Balc... nie, to już było... No, w każdym razie przeciwko czemuś wyjątkowo złemu, co sprawia, że polscy emeryci i renciści nie mają za co żyć.

W wolnych chwilach Pan Przewodniczący napisać powinien książkę pt. Cała prawda o akcji CBA. Jest on prawdopodobnie jedynym człowiekiem w Polsce poza Ojcem Tadeuszem i Byłym Premierem Jarosławem, który wie co chodziło w tamtej sprawie.

W przeciwieństwie do Romana, Pan Przewodniczący nie ma mundurka, który mógłby sobie ponosić w chwilach nostalgicznego nastroju. Andrew nie ma także dzieci, w wieku przedszkolnym, którym mógłby czytać jakiekolwiek lektury. Nie ma również wykształcenia, które pozwoliłoby mu pracować gdziekolwiek poza PGRem. Możliwe jednak, że tak samo jak Romek, Andrew może liczyć na rządową emeryturę.

Nie martw się więc Andrzej, odpocznij kilka tygodni i do roboty! Blokady czekają!

dodajdo.com

czwartek, 18 października 2007

Tusk i sprawa dziadka

0 komentarze

Choć uważam, że poniższy pic jest chamski pod względem porównania Tuska do nazistów na podstawie domniemanego udziału jego dziadka w SS, to jeśli chodzi o samo wykonanie to bardzo mnie on rozbawił.



Tusk ma tyle wspólnego z faszyzmem co Lepper z prawdziwą opalenizną;)

dodajdo.com

sobota, 13 października 2007

Premier Turski i polska polityka

0 komentarze

Ekipa to serial jakiego w dziejach polskiej telewizji jeszcze nie było. Agnieszka Holland, reżyserka i pomysłodawczyni serialu powróciła nad Wisłę z produkcją z gatunku political fiction, czyli opowieścią o politykach, władzy i tym co widzimy codziennie w informacjach telewizyjnych, ale od kuchni. Holland chciała stworzyć serial w pewnym stopniu edukacyjny, pokazujący kulisy władzy oraz administracji państwowej.

Marcin Perchuć gra w Ekipie postać Konstantego Turskiego, profesora ekonomii, który zostaje powołany na stanowisko premiera po odwołaniu oskarżonego o współpracę z SB urzędującego prezesa rady ministrów.

Turski jest młodym i ambitnym człowiekiem spoza układu. Nowasz (były premier) uważa go za swoją tajną broń, za osobę która jest wstanie zmienić dużo w Polsce na lepsze, gdyż pochodzi ze świata dla którego polityka jest jedynie obiektem badań, a decyzje polityków tematem naukowych dyskusji.

Agnieszka Holland, wspólnie z reżyserami (Magdalena Łazarkiewicz i Kasia Adamik) i scenarzystami (Dominik Wieczorkowski-Rettinger i Wawrzyniec Smoczyński) chce przekazać nam, że to nie polityka jest zła i brudna sama w sobie, ale ludzie którzy biorą w niej udział. Premier Konstanty Turski to wzór polityka świadomego i uczciwego, ale jednocześnie ktoś, kto w zwykłych okolicznościach do polityki by nie trafił, ze względu na swoje zasady. Zostaje premierem dzięki poparciu odwołanego premiera Henryka Nowasza. Nowasz tak samo jak Turski chce zmienić Polskę na lepsze. Jest już jednak starym politykiem o dużym dorobku, znającym środowisko od podszewki, tkwiącym w sieci niezliczonych powiązań. Były premier nie czuje się na siłach aby wyłamać się z układu, dla tego wykorzystuje sytuację związaną z ujawnieniem jego teczki i wprowadza jako kandydata na swoje miejsce bez partyjnego Turskiego.

Turski ma wizję kraju. Jako naukowiec podróżował po świecie i przyglądał się różnym rządom i metodom organizacji aparatu państwowego. Zmiany jakie chce wprowadzić są jednak dla biznesmenów i polityków kontrowersyjne, gdyż mogą doprowadzić do marginalizacji ich pozycji oraz interesów. Turski chce sprawić, aby ta najlepsza polska młodzież, która wyjeżdża na zachód została w kraju i budowała polską gospodarkę i naukę. Aby jednak mógł osiągnąć swój cel, musi zmierzyć się z opozycyjnymi partiami politycznymi oraz wspomnianymi sieciami powiązań.

Myślę, że rola jaką odtwarza w Ekipie Marcin Perchuć sprawi, że aktor ten pokaże się niedługo w rankingu poparcia dla ewentualnych kandydatów na premiera, tak jak Hugh Gart po filmie To właśnie miłość został liderem takiego rankingu we Wielkiej Brytanii. Myślę również, że w sytuacji gdy dzisiaj nasi prawdziwi politycy dyskutują przed wyborami posługując się argumentami nie mającymi żadnego (najczęściej) uzasadnienia merytorycznego, Polacy chcą pozytywnych postaci. Turski choć jest postacią fikcyjną, to może okazać się dobrym punktem odniesienia dla dyskusji o polskiej polityce. Uważam również, że sam serial Ekipa powinien sprowokować pewną dyskusję o Polsce i naszej demokracji, o którą tak walczyliśmy, a z której w ostatnich wyborach nie zrobiliśmy większego użytku.

Agnieszka Holland przekazała za pośrednictwem Ekipy bardzo ważną prawdę. Nie warto i nie należy uciekać od polityki, gdyż obecna jest ona nie tylko w środowisku władzy czy partii, ale również w życiu codziennym między zwykłymi ludźmi. Człowiek, który izoluje się od polityki izoluje się jednocześnie od świata, gdyż nie znając realiów nie jest w stanie zrozumieć co się dzieje w jego otoczeniu. Konieczna jest jednak umiejętność racjonalnego postrzegania faktów i nie poddawania się emocjom. W Polsce największym problemem są właśnie emocje.

dodajdo.com

czwartek, 11 października 2007

Debata wyborcza na YouTube

2 komentarze

Bardzo mi się podobał pomysł debaty wyborczej na łamach YouTube, którą zorganizowali amerykanie przy okazji wyborów do tamtejszego kongresu. GW zorganizowała ku mojej uciesze podobną debatę dla kandydatów na posłów. Postanowiłem wziąć więc udział w zadawaniu pytań kandydatom.

Moje pytanie kieruję do Janusza Korwin Mikke. Dotyczy ono edukacji osób niepełnosprawnych, o której głośno po prawyborach we Wrześni.


Jestem świadom, że słowa Korwina Mikke mogły zostać zmanipulowane poprzez wyrwanie z kontekstu. Tym bardziej, chciałbym się dowiedzieć jaką wizję niepełnosprawnych w społeczeństwie i edukacji ma JKM i jego partia.

dodajdo.com

niedziela, 7 października 2007

Lis przechytrzył PiS?

1 komentarze

Właśnie skończyłem oglądać drugi odcinek internetowego programu Tomasza Lisa Co z Polską? Po burzliwym (głównie w opinii konkurencji) wyjściu z Polsatu, Lis powrócił bardzo szybko w zupełnie nowej formule, dość innowacyjnej jak na nasze standardy publicystyczne. Jest to chyba pierwszy w Polsce program polityczny ukazujący się wyłącznie w sieci. Jest to również wyraźny sygnał dla polityków, że publicystyka internetowa jest równoważna z telewizyjną, radiową bądź prasową.

Jako osoba aktywnie interesująca się branżą internetową, zastanawiam się teraz jaki model marketingowy przyjmą producenci programu? W Polsacie, program Co z tą Polską? generował oglądalność na poziomie 3 mln widzów (dane z grudnia 2006), czyli dochód z reklam był całkiem przyzwoity. Natomiast w sieci sprawa wygląda inaczej.

Możliwe są według mnie 3 scenariusze. Pierwszy z nich zakłada udostępnienie odcinków archiwalnych w systemie pay-per-view (opłata sms/kartą za obejrzenie). Myślę jednak, że do tego nie dojdzie. Druga możliwość to reklamy na stronie programu oraz forum, w formie buttonów i banerów. Jest to opcja całkiem prawdopodobna. Ostatni, trzeci scenariusz to krótkie spoty ładowane przed każdą częścią odcinka (największy zysk).

O samym programie napiszę za jakiś czas, gdy już Lis pokaże w pełni na co g0 stać. Odnoszę jednak wrażenie, po dwóch pierwszych odcinkach, że Tomasz Lis wreszcie pokazuje pazurki, które w Polsacie skrywał raczej. Momentami, niczym Monika Olejnik wchodzi swoim rozmówcom w słowo lub sugeruje odpowiedź obnażającą polityczne sztuczki. Pełny obraz Co z Polską? poznamy jednak dopiero za kilka odcinków.

Tym czasem na poniedziałek, Lis zapowiedział niespodziankę na stronie programu.

dodajdo.com

piątek, 5 października 2007

Płodny Falkon

1 komentarze

Notkę tą zacząłem pisać przed ukazaniem się na Wrotach Wyobraźni listu otwartego w sprawie Falkonu 2007. Publikuję ją dopiero teraz, gdyż nie zdarzyłem jej wcześniej skończyć. Co prawda, treść listu napisanego przez naczelnego Wrót pokrywa się z moimi odczuciami i opinią, szkoda mi jednak było bezsennej nocy tracić, dlatego publikuję poniższą notkę.

Zostawmy na chwilę politykę i zajmijmy się polityką. Jestem miłośnikiem fantastyki i w tym środowisku staram się działać. Od ponad 3 lat staram się w miarę możliwości bywać na konwentach, uczestniczę w różnych imprezach fandomowych, współtworzę portal internetowy i klub fantastyki.

Gdy po pierwszym swoim konwencie (Wizkon 2004) postanowiłem zorganizować taką imprezę, za wzór przyjąłem sobie Lubelskie Stowarzyszenie Fantastyki - LSF. Klub znany w kraju, można powiedzieć renomowany, organizator wielu edycji jednego z najlepszych i największych konwentów - Falkonu. Uważałem wtedy że członkowie LSFu są to ludzie z pasją, prawdziwi fani chcący szerzyć kulturę oraz integrować środowisko. Możliwe że wtedy była to prawda. Dzisiaj to już tylko wzbudzająca ironiczny uśmiech, mrzonka idealistów.

Nigdy nie byłem na Falkonie. Dotychczas jakoś się nie złożyło. W tym roku miałem jednak silne postanowienie, że wreszcie pojadę. Zobaczę jak zima nawiedza Lublin (mawiają, że przechodzi z Falkonem). Ostatnie decyzje organizatorów całkowicie mnie zniechęciły. Bojkotuję tegoroczny Falkon oraz każdy następny, który dzielić będzie środowisko na lepszych i gorszych tylko na podstawie niespełnionych ambicji, pojedynczych członków LSFu. Oczywiście, doskonale wiem, że mój protest nic nie znaczy. Koordynatorzy Falkonu mają mnie (większość z nich mnie nie zna nawet) głęboko w poważaniu. Uważam jednak że czas najwyższy powiedzieć głośno to o czym wielu szepcze po kątach.

Tegoroczna, VIII już edycja Falkonu odbywa się w nowej lokalizacji. Z tego powodu, aby wypromować i utrwalić potencjalnym uczestnikom jej położenie, koordynatorzy postanowili (wielokrotnie wspominając o tym na różnych imprezach) zjednoczyć lubelski fandom. Dziwne jednak wydają się takie deklaracje, w sytuacji gdy największy lubelski portal fantastyczny Wrota Wyobraźni zostaje odsunięty od możliwości udzielenia patronatu medialnego imprezie. Koordynatorzy tłumaczą to warunkami patronackimi jakie stawia im obecny główny patron, serwis na literkę P, zwany dalej Płodem. Warunki jakie musi spełnić impreza, aby Płód objął ją patronatem to przede wszystkim wyłączność dla niego (bardzo często krytykowany przez fandom warunek i naginany przez Płoda). Płód się jednak ugiął i zezwolił aby wśród patronów znaleźli się Paradoks (nieślubne dziecko LSFu) oraz Informator Konwentowy (WTF??) Czy Płód zmiękł ze starości, czy może umiejętności negocjacyjne koordynatorów zadecydowały?

Prawda jest taka, że zarząd wykorzystał politykę Płoda, aby marginalizować Wrota, które zdecydowały nie łączyć się z Paradoksem (fuzja do której nie doszło to temat na inną notkę, choć temat mało ciekawy). Działanie tego typu charakterystyczne jest przede wszystkim dla rynku komercyjnego, fandom natomiast nie rządzi się takimi prawami. Oczywiście obok środowiska istnieje cała machina handlowo-wydawnicza, którą owy fandom napędza. Zawsze jednak, oba te organizmy żyły sobie wyraźnie oddzielone, stykając się tylko w pewnych kluczowych momentach. Czyżby więc chodziło o jakieś pieniądze? Jak mówi bowiem stare przysłowie: jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Oczywiście jest to domysł, w dodatku raczej mający mało wspólnego z rzeczywistością. Działania koordynatorów Falkonu świadczą jednak o tym, że istnieje pewna wojna interesów. Dowodzą bowiem, że bezinteresowna niegdyś ideowa działalność fanowska stała się obecnie polem 0strej rywalizacji, znanej raczej ze świata polityki lub biznesu.

Gdzie zatem podziała się maksyma fani dla fanów? Czy Ci, którzy chcieli działać dla wspólnego dobra oraz integracji środowiska są już tylko garstką naiwniaków mających za chwilę zostać rozszarpaną przez zawistne fandom(ciuchy)owe hieny? Nie można się natomiast dziwić polityce patronackiej Płoda. Jest to bowiem serwis komercyjny (nie koniecznie dochodowy). Ma swoje zasady, którymi kieruje się w swojej działalności. Jak mawia premier Kaczyński: zasady zobowiązują. Są to jednak bardzo giętkie zasady, tak więc Płód nagina je tak jak chce i kiedy chce, raz dla Polconu, raz dla Falkonu.

Tegoroczny Falkon zapowiada się jako bardzo płodny. Obawiam się jednak, że z tego związku zrodzić może się jedynie dziecko Rosemary. Tym bardziej dziękuję koordynatorom, że dali mi kiedyś dobry przykład. Nawet jeśli to było kłamstwo, a zachowanie ich było na pokaz, to ukierunkowało mnie w wielu sprawach.

dodajdo.com

poniedziałek, 1 października 2007

Debata

0 komentarze

Ponad godzinę temu w TVP2 skończyła się debata Kaczyński kontra Kwaśniewski. Od kilku dni mówiło się że zwycięzcą pierwszego starcia będzie były prezydent. Ostatecznie przewidywania specjalistów potwierdziły się lecz przewaga Aleksandra Kwaśniewskiego nie wynikała z merytorycznej wyższości, a prezentowanej postawy.

Kwaśniewski pokazał się po raz kolejny jako człowiek który nie kieruje się emocjami. Nie był też zarozumiały tak jak premier. Kaczyński przez całą debatę pokazywał swoją domniemaną wyższość dając do zrozumienia, że uważa swoją prawdę i swoje racje za jedynie słuszne. Były prezydent natomiast wielokrotnie prezentował swój szacunek (nie koniecznie autentyczny) dla wielu krytykowanych przez Kaczyńskiego polityków.

Ostatecznie okazało się również, że nie była to debata programowa bądź merytoryczna. Była to tak jak przewidywano próba pokazania się podstarzałych panów w najlepszym czasie antenowym (primie time), w dodatku całkowicie za darmo.

Do wyborów 3 tygodnie.

dodajdo.com

Frustracja patrioty

0 komentarze

Są jeszcze w Polsce ludzie, którym na sercu leży faktycznie dobro naszej ojczyzny. Oto przykład Polaka, patrioty.



Zadajmy sobie wspólnie pytanie: dlaczego!?

dodajdo.com

Brak poczucia humoru u Zbigniewa Wassermana

0 komentarze

W trakcie wczorajszej "Kawy na ławę" (30.09.07), na napisach końcowych do studia wszedł Szymon Majewski w roli Ędwarda Ąckiego (fikcyjnego kandydata na posła). Miał to być prawdopodobnie element akcji promującej przyszłego posła. Obecny w studiu Zbigniew Wasserman (PiS) nie zrozumiał najwyraźniej dowcipu, w przeciwieństwie do pozostałych obecnych w studiu polityków.

Całość zobaczyć można tutaj.

Pan Wasserman jest najwyraźniej z betonu, prawdopodobnie zbrojonego jeszcze za czasów Gomółki.

dodajdo.com